- Wiesz jak to Arty mówi: "Czas to pieniądz" - powiedziała Julia, kiedy poprosiłam ją, żeby zwolniła.
- Pewnie, bo przecież on ma zawsze rację - odparłam sarkastycznie.
- Zazwyczaj tak. Przyznaj to.
- No dobra, ale gdzie idziemy teraz?
- Jest taki jeden nowy sklep, ktory chciałabym sprawdzić. Koleżanka jest właścicielkom.
- Jak się nazywa? - Zapytała, spoglądając na nazwy butików.
- Philosphee.
- Ale przecież to nie jest poprawne - zauważyłam.
- I nie powinno być. To po prostu takie wyrażenie - Julia przewróciła oczami.
- Jest hipiską? - Zapytałam zaintrygowana (od mnie - chodzi o to, że zazwyczaj hipisi tworzą sobie jakieś nowe wyrażonka, etc.). Hipisi są osobami, które wciąż przejmują się naszą planetą. Oczywiście, nikt ich nie słucha przez ich dziwne spojrzenie na innych.
- Coś w tym stylu - zachichotała Julia - Jest fajna, zobaczysz, polubisz ją.
- Mam nadzieję - wymamrotałam. Bądźmy szczerzy. W żaden sposób nie byłam taka jak człowiek. Lubię ludzi, ale oni odbierają moje zachowanie jako agresywne, lub zuchwałe. Albo, że jestem zbyt gwałtowna. A nie jestem.
- No proszę - powiedziała Julia wskazując palcem na bardzo estetyczny szyld. "Philosophee" było wypisane kursywą, jasnobiałymi literami na czarnym tle.
Koło wejścia stała dziewczyna. Najprościej byłoby ją opisać, jako typową irlandkę. Była ładna i wysoka. c Czerwone kręcone włosy opływały jej ramiona, a zielone oczy rozglądały się wokół. Zadarty nos pokrywały jasne piegi. Chwilę mi zajęło nim uświadomiłam sobie, że wcale nie jest dla mnie podejrzana (Holly pewnie wzięła ją za jakąś "złodziejkę targową"). Ona po prostu tutaj pracowała. Jednak jej dżinsy i zwykła bluzka nie wskazywały na ubiór do pracy.
Kiedy wchodziłyśmy do środka podała nam wizytówkę. Oczywiście czarną z białym napisem, który pasował do szyldu. Tłumaczyła, o co tak właściwie chodzi w nazwie:
Filozofia - nauka podstawowego charakteru i przeznaczenia człowieka, wszechświata i samego życia; wierzeń i przekonań ludzi.Jedyną ikoną na wizytówce był abstrakycjny obrazek na przodzie. Mowiąc szczerze, była bardzo przekonująca. Bardzo chciałam zajrzeć do tego sklepu/
Co to tak właściwie jest "Philosophee"?
Jest to swoboda wypowiedzenia się: wyrażenia samego siebie i swoich przekonań, do których nikt nie będzie się wtrącał. Znana także jako - wolność.
W "Philosophee" wierzymy, że ciuchy będą pierwszym krokiem do dalszego "filozoficznego oświecenia". Aby poznać siebie, trzeba poznać innych. Wyposażmy w coś, co pomoże wam rozwiązać problemy, które wydają się nie do rozwiązania.
Kim jest filozof?
Kiedy rozpoczniesz poszukiwania zmian wtedy się nim staniesz. Gdy tylko wejdziesz do naszego butiku zrozumisesz czego chcesz i potrzebujesz. A kiedy będziesz znał już filozfię i philosophee, zdecydujesz się rozpocząć życie, w którym będziesz odkrywal samego siebie.
Filozof to osoba, która poszukuje i próbuje znaleźć odpowiedź na pytania typu natury człowieka czy znaczenia życia.
Ostatnie pytanie:
Czy można odnaleźć tutaj sens swojego życia?
Nie można niczego obiecać, ale dlaczego nie spróbwać? Dlaczego nie tu, nie w tym momencie?
Philosophee
10:00 - 22:00 (Poniedziałki - Piątki)
9:00 - 23:00 (Soboty)
14:00 - 18:00 (Niedziele)
Pytania? Zadzwoń! 654-0128
- Niezłe - wymamrotałam.
- Wiem, ale poczekaj aż zobaczysz resztę - powiedziała Julia, prowadząc mnie obok lady.
Za nią stała wysoka dziewczyna o ciemno mlecznej karnacji. Jej oczy były brązowe, a rzęsy wydłużała odpowiednia maskara. Na początku nie zauważyłam, że są tak wyraźne i widzą wszystko. Włosy miała czarne, polokowane. Podtrzymywała je opaska. Loczki opływały jej plecy. Jej figura była zmysłowa i seksowna. Wielu ludzi opisałoby ją jako "ósemkę". Innymi słowy była chodzącym (i gadającym) ideałem.
Wiedziałam, że w tym samym momencie wyrabiała sobie opinię o mnie. Miałam nadziję, że była dobra, ponieważ nie byla typem kobiety, którą chciałbyś aby Cię nienawidziła. Och, mało tego, już wiedziałam, że miłość i nienawiść bardzo pielęgnowała.
- Shry - pisnęła Julia - Nie widziałam Cię przez wieki!
Shry. Nie wiem dlaczego, ale wydawało mi się, że skądś znałam to imię. Dlaczego brzmiało tak znajomo? W mojej głowie pojawił się mur, który skutecznie zablokował przepływ tej informacji. Ostatecznie, w końcu mi się przypomni.
- W ostatnim tygodniu... To naprawdę wieki. Prawda Julio? - zapytała, uśmiechając się, a jednocześnie ukazując swoje białe zęby.
- Oho - Julia poczuła się urażona.
- No dobra, koniec tego przedstawienia - skarciła ją, spoglądając na mnie po raz pierwszy. Widziałam, że omiata mnie od stóp do głów. Nie było to chamskie czy wredne. Była po prostu ciekawa - Przepraszam za jej maniery Julii. Kim jesteś?
- Że ja? - Zapytałam.
- Jasne, że Ty - uśmiechnęła się ponownie - Jesteś jedyną soboą, która tu stoi.
- Jestem Holinda. Holinda Briefs.
- Nazywam się Shry - przedstawiła się, wyciągając rękę. Przeszedł mnie prąd, jakby szok. Rozumiałam, dlaczego nie mogłam sobie przypomnieć kim jest. Chciałam, aby jej imię poszło w niepamięć. Ona odnosiła się do snow, które miałam. Zapytałam Artiego czy kocha Shry...
Spojrzałam na jej dłoń. Do tej pory nią nie potrząsłam. Pochwyciłam ją. Miała bardzo delikatną skórę. Niedziwne.
- Miło Cię poznać - uśmiechnęłam się.
- Nawzajem - odparła.
- Hej, hej, nie zapominajcie o mnie - wtrąciła Julia.
- Jakby ktoś mogłby to zrobić - zachichotała.
- To prawda - Shry wyszczerzyła Julia - Skąd znacie się z Julią?
Na szczęście Julia miała gotową wymówkę:
- Jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami od zawsze, na zawsze.
- Jest Twoją "najlepszą przyjaciółką od zawsze, na zawsze" - zastanowiła się - Nielogiczne, bez sensu i niemożliwe. Jeśli to byłaby prawda nie mogłbyście być TERAZ przyjaciółkami, ponieważ na zawsze już minęło - powiedziała i uniosła brew.
- Proszę, nie kolejny geniusz... znowu - jęknęłam, zaczęła mnie boleć głowa od całej tej logiki.
- Masz rację. Jestem geniuszem - Shry uśmiechnęła się.
- Przynajmniej nie masz fioła na swoim punkcie - powiedziałam do siebie.
- Haha, i postaram się go nie mieć - odparła. Widziałam, że lekko szczerzy zęby, tak, żę wiedzialeś, że czuje się przy Tobie dobrze. Była osobą, którą raczej się lubiło. I faktycznie, czułam, że zaczynam ją lubić.
- Postarasz się, a i tak Ci się nie uda - wymamrotała Julia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Jeśli pojawiły się błędy - powiadom nas o tym!