Obserwowałem tańczącą Julię, Shry, ich koleżankę o blond włosach i rudą dziewczynę. Tańczyły w sposób, który wielu ludzi określiłoby, jako "erotyczny". I zgodziłbym się z nimi.
Na początku Julia prowadziła, proruszając biodrami do rytmu. Reszta podążała za nią do baru. Obróciła się wokół własnej osi, a spódniczka zrobiła to samo, w lekko opóźnionym czasie. Przyciągnęła do siebie blondynkę i zaczęły poruszać się synchronicznie.
Wtedy blondynka przejęła piłeczkę. Wspięła się na blat baru i zaczęła poruszać rękoma góra-dół po swoim ciele, eksponując swój brzuch. Julia i reszta szybko do niej dołączyły. Przy końcu utworu, Julia złapała ją za biodra i zanurkowała w dół. Po chwili zniżyła się i blondynka. Ich twarze były bardzo blisko. I wyglądało to tak, jakby Julia miała ją zaraz pocałować. Ale ten moment szybko minął. Ponownie Julia podniosła się i zeszła w dół, ocierając nosem o jej koszulkę. Odwzajemniła się podobnie. Trzymała się blisko niej, jakby Julia była ofiarą. Jeździła dłońmi po jej biodrach i głaskała ją po buzi.
Skończyły w pozie, która wyglądała na wyćwiczoną. Julia stała na jednym końcu z wysuniętym biodrem i ręką owiniętą wokół talii blondynki. Ta również to zrobiła, a drugim ramieniem objęła barki Shry. Wystawiła też nogę w przód. Shry położyła dłoń na szyi blondynki. Rudowłosa znajdowała się na drugim końcu i przylegała swoim ciałem do Shry. W świeckim punkcie widzenia taniec był perwersyjny. Albo całość była orgią.
Spoglądałem, jak blondynka zeskakuje z blatu, jako pierwsza. Widziałem stąd rumieniec na jej twarzy. Pomogła zejść przyjaciółkom, ale chyba nie chciała się odwrócić. Wnioskuję, że to tańczenie na barku wśród tych wszystkich ludzi było żenujące. Widać było, że jest nieśmiała. Ale muszę przyznać, że byłem nastawiony sceptycznie. Ta strona osobowości nie mieszała się z tym, że była naprawdę niezłym napastnikiem.
Patrzyłem, jak tłum płci męskiej je otacza. Rozmawiały ze sobą jednak na tyle długo, że mężczyźni się rozeszli. Nie przerywały do czasu, aż do Julii nie podszedł jakiś młodzieniec.
Poczułem, jak Butler się naprężył. Ufał niewielu ludziom, którzy otaczali jego "malutką" siostrę. I wiedziałem, że ten facet zaufania nie dostanie. Oceniłem go w myślach. Miał rozczochrane brązowe włosy, miły uśmiech, był urokliwy i charyzmatyczny. Wyglądał na niegroźnego, ale przez te wszystkie lata nauczyłem się, że wiele rzeczy to tylko pozory.
Ich rozmowa nie trwała zbyt długo. Butler wciąż nie mógł się odprężyć - tego właśnie się spodziewałem. A wyglądał jeszcze bardziej na zdenerwowanego, gdy mężczyzna prowadził Julię na parkiet.
- Nie ufam mu - bruknął.
- A komukolwiek innemu tak? - Zapytałem.
Butler pozwolił sobie na mały uśmiech.
- Za pozwoleniem, muszę mu się przyjrzeć. Nic Ci się nie stanie?
- Oczywiście, że nie - pomachałem mu, kiedy odchodził, aby poszpiegować Julię. To może być interesujące. Chociaż nie tak ciekawe, jak ta tajemnicza blondynka. Odwróciłem się i zauważyłem ją z dwoma przyjaciółkami. Szły do miejsca, gdzie można było usiąść.
Oddaliły się dość daleko i klapnęły na krzesła. ONA siedziała za ścianką działową. Ja mogłem ją dostrzec, ale ona mnie nie. Doskonale.
Moje oczy powędrowały w miejsce, z którego Butler obserwował siostrę. Z nieznanego mi powodu po chwili mój wzrok wrócił do blondynki. To było, jakbym już skądś ją znał. Ale nie mogłem skojrzayć, więc znowu zacząłem się przyglądać. Każda z jej koleżanek poszła potańczyć z mężczyzną, od którego dostała zaproszenie.
Więc została całkiem sama. Na początku wyglądała, jakby myślami była gdzie indziej. Potem jednak i do niej podszedł mężczyzna. Usiadł i zaczął mówić.
Był odwrócony plecami do mnie, więc mogłem czytać tylko z jej ruchu ust. Chociaż to nie było moim zamiarem. Tak naprawdę przykładałem uwagę do uczuć przemykajcych po jej twarzy. Na początku wyglądała, jakby się wstydziła. Potem zobaczyłem jak jej buzia nabiera gniewnego wyrazu i obaw.
Nie mogłem popatrzeć gdzie indziej, gdy łapał ją za rękę. Zauzważyłem, że jest zestresowana, a nie zadowolona, kiedy uświadomiła sobie, co robi. Chciała się wyrwać, ale on ścisnął ją mocniej. Była oburzona, a strach przebiegł po jej twarzy.
Kiedy tylko to zobaczyłem zacząłem spoglądać na ruch warg.
- Czego chcesz? - Wrzasnęła na niego.
Zanim się nad tym zastanowiłem już byłem na nogach. Nie wiem, dlaczego, ale czułem coś, co nakazywało mi pomóc tej kobiecie. Wątpiłem, że aż tak się zmieniłem. Ale to było, jakby mój najlepszy przyjaciel znajdował się w niebezpieczeństwie. Ruszyłem między stołami.
Byłem o jedno miejsce od nich, jednak żadno mnie nie zauważyło. Nawet, gdy stanąłem za nimi. Obydwoje byli zbyt przejęci tym, co się działo. Stąd słyszałem ich doskonale.
- Chodź kochanie. Idziemy - powiedział, stawiając ją na stopy. Spojrzałem na dziewczynę i zostałem w nizłym zadumaniu. Mimo to, że był o wiele większy i silniejszy, ona wciąż się opierała i walczyła.
- Nie - odparła. Widziałem, że próbuje się znów wyrwać. Niestety, to nie przyniosło żadnego pożytku. Nie była wystarczająco silna. - Zostaw mnie?
W tym momencie doskonale wiedziałem, że ktoś musi zareagować.
- Dlaczego? - Zapytał, a ja migiem znalazłem się zaraz koło dziewczyny.
Dłoń miała zaciśniętą w pięść i była gotowa do zadania ciosu. Ale nie chciałem, aby to zrobiła.
- Bo ja tak mówię. - Powiedziałem, w wtedy obydwoje odwrócili się do mnie.
Ok, za błędy, czy braki w słowach, mało szykowne zdania - przepraszam! Pisałam z telefonu i nicc nie było widać. Ale upominajcie mnie. Notka w środę lub czwartek, pozdrawiam :)
PS. Artemis Fowl w końcu trafi do kin! Sprawdź link!
Oby nie były to tylko plotki:)
No i nadal nici z tłumaczenia VIII części Artemisa, co mnie niezmiernie zaskakuje:( Czytałam e-booka po angielsku. Ale jest tak wiele okropnych sformułowań, że... To koniec. Umrzyłam.
Heh:)
OdpowiedzUsuń